Jak nie robiąc nic odstawiłam dziecko od piersi :)

Categories Bez kategorii, STYL MYŚLENIA

Na wieść o ciąży jedna z pierwszych myśli mamy dkp to „Co z karmieniem starszaka?”. Rozważałam kilka staregii, radziłam się doświadczonych w odstawianiu mam i… nic nie robiłam 🙂 Ginekolożka powiedziała mi na „dzień dobry”, że mam deadline do 16ego tygodnia, bo wtedy brodawki sutkowe robią się szczególnie wrażliwe na stymulację i może dojść do przedwczesnej akcji porodowej. Kilka mam, które znam, a które karmiły do końca ciąży, były żywym zaprzeczeniem słuszności tezy pani ginekolog.

Wszystkie „za”, a nawet „przeciw”

Kilka atykułów, do których dotarłam ponownie (wcześniej już sprawdzałam ten temat przy okazji pracy nad Milkbookiem), potwierdziło, że przy ciąży fizjologicznej i niezagrożonej kp jest ok. Dodatkowo, moja pierwsza ciąża przebiegała wzorowo a moja dwuletnia dzidzia pije tylko dwa razy dziennie.  Wolałabym jednak nie przekonać się na własnej skórze o racji przeciwników kp w ciąży, a natura ryzykanta jest mi obca, stąd jak najbardziej rozważałam jakąś formę odstawienia. Najbliższe były mi opcje samoodstawienia, które podobno zdarza się w niektórych ciążach. Inne scenariusze, które wchodziły w grę, to:

  • Prawda
    Powiedzieć maluchowi, że mamusia nie może już dalej karmić, że pani doktor zabroniła. Wartościowa strategia jak dla mnie ze względu na element szczerości i prawdomówności wobec dziecka, jednak miałam takie odczucie że nie mogę od dwuletniej istotny oczekiwać zrozumienia lekarskiego argumentu wobec jednej z fundamentalnych dla niej zjawisk jakim jest karmienie piersią.
  • Zmyślona historyjka
    Posmarowanie piersi czymś brzydko pachnącym, lub alarmująco wyglądającym (gencjana?) i powiedzenie, że bolą – u mnie to właściwie nie wchodziło w grę. Nie umiem naginać faktów i manipulować nimi. Nie odbieram prawa innym mamom do tego, aby rzeczywistość przedstawić tak, jak dziecko jest w stanie to najlepiej przyjąć i zrozumieć (w granicach poszanowania malucha jako jednostki myślącej i czującej). Mama, która wie, że jej dziecko właśnie w ten sposób najlepiej przejdzie przez odstawienie od piersi, i właśnie w ten sposób wyjaśnia rzeczywistość, niech tak uczyni i oby oboje przeszli to jak najłagodniej. Ja wiedziałam, że po powiedzieniu takiej historyjki, będę miała potężne wyrzuty sumienia, szybko przeproszę i będziemy ssać dalej.
  • Samoodstawienie
    Mleko zacznie inaczej smakować przez szaleństwo hormonów, dziecko z dnia na dzień jakby magicznie zapomni o piersi. Wymarzony scenariusz, bezwysiłkowy, bezstresowy, harmonijny. Tak zdarzyło się właśnie u nas. Przy czym wcale nie było tak bezstresowo. Ale od początku.

Samoodstawienie wspomagane 

Jakiś czas po tym, jak dowiedzieliśmy się o ciąży, Helena „wisiała” na mnie, ale bardziej bliskościowo niż na piersi. Była płaczliwa, łatwo ją było rozdrażnić, potrzebowała mnie kilka razy bardziej niż dotychczas (a dotychczas i tak potrzebowała mnie mocno :)). Trochę walczyłam, chcąc pokazać jej, że czas już dla niej na większą samodzielność. Potem przestałam, poddałam się i tuliłam kiedy chciała. Potem zaczęło się dziwne zachowanie podczas jedzenia – odrywanie się od piersi, zagadywanie, zdarzyło się jej nawet zasnąć bez piersi, za to z kciukiem. Wiedziałam, że coś się święci. Jednocześnie podjęliśmy decyzję o rezygnacji z południowej drzemki, przed którą córka jadła jeden z dwóch swoich mlecznych posiłków. Okazało się to absolutnym strzałem w 10tkę, bo jednocześnie udało nam się co następuje:

  • Helena opuszczała nie tylko południowe karmienie, ale również nocne, bo wieczorem zasypiała podczas czytania bajki.
  • Coraz częściej zdarzają się w pełni przespane w swoim łóżeczku noce (euforia!!!)
  • Dziecko budzi się o wiele bardziej radosne i wypoczęte niż po nocy z wybudzaniem i przenoszeniem do naszego łóżka.
  • Wieczorem zasypia ok 20:00, a nie tak jak wcześniej po 22:00.

Niesamowite, ile korzyści dzięki jednej decyzji! 🙂 Dziś mija już dziesiąty dzień, od naszego ostatniego „mimi” (jak to Helena nazywała karmienie piersią), o którym nawet nie wiedziałam, że będzie ostatnie. Myślę, że to było samoodstawienie „wspomagane” – Helena była na to gotowa (gdyby nie była, z pewnością dała by to po sobie poznać), a ja po prostu w odpowiednim momencie usunęłam jej z drogi przeszkody w postaci pewnych przyzwyczajeń. Od 10 dni nie poprosiła o mleko, zasypia spokojnie przy bajce, ma dobry czas, w którym widzę jej budującą się samodzielność na różnych polach.

To nie jest post, w którym mogę dać jakiekowiek rady na podstawie naszych „przejść”. Chciałabym podzielić się jakimiś „trickami”, bo sama takich szukałam w sieci gdy pojawiła się u nas opcja odstawienia od piersi, ale tak naprawdę mam chyba tylko jedno spostrzeżenie wynikające z naszej historii. Mam takie poczucie, że warto dać się prowadzić dziecku w odstawieniu, obserwować sygnały płynące od malucha. Niby oczywiste, ale przecież wcale nie tak łatwe, gdy ginekolog wyznacza deadline a babcia mówi „szkodzisz dziecku” (w sensie temu w macicy ;)).

Mama na odwyku 😉

Gdyby to było odstawienie bez perspektywy karmienia wkrótce (grudzień :)) nowego obywatela, byłoby mi na pewno dużo smutniej. Ale nie mogę narzekać, dzięki samoodstawieniu naprawdę obie przeszłyśmy to niemal bezboleśnie. Ja nie mam żadnych dolegliwości ze strony piersi, Helena nie prosi a ja nie muszę odmawiać. Obie czujemy się całkiem nieźle i… czekamy na powrót mlecznej formy 🙂 🙂

 


Przemyślenia zawarte w tym tekście są wynikiem mojego osobistego doświadczenia, lektur i obserwacji. Nie mam wykształcenia związanego z wychowaniem dzieci. Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia będą służyły temu, aby budować lepsze relacje w rodzinie. Jeśli w jakikolwiek sposób uraziłam mojego Czytelnika/Czytelniczkę, z pewnością zrobiłam to niechcący, gdyż z natury jestem osobą nastawioną bardzo pozytywnie do wszystkich Istot. Jeśli w czymś się mylę, daj mi szybko znać, jestem bardzo otwarta na naukę i doskonalenie 🙂 Dyskusję nad każdym aspektem tego tekstu będę uważała za bardzowartościową i jestem przekonana, że mnie i Ciebie wzbogaci wymiana myśli i poglądów. 

 

 

0 thoughts on “Jak nie robiąc nic odstawiłam dziecko od piersi :)

  1. Dziękuję za ten wpis. My z córeczką 21 miesięcy na kp i chciałabym już przestać, z różnych względów. W październiku 2 lata, mam nadzieję, że córka będzie więcej rozumiała i też uda się wyprowadzić na prostą zasypianie i karmienie oraz przeniesienie z sypialni do łóżeczka, które się narazie tylko kurzy 🙁 aczkolwiek mam nieodparte wrażenie, że karmienie jest dla niej jak narkotyk, szczególnie jak wracam z pracy, nie potrafię jej odmówić. Bardzo krzyczy i się denerwuje, gdy mówię, że nie teraz. Czy Twoja córka też tak reagowala? Jak znosila przenoszenie do łóżeczka? Dzieci podobno budząc się w nocy muszą być w tym samym miejscu gdzie zasypialy aby móc dalej odplynac do krainy snów bez marudzenia. Dlatego nie przenoszę.. A i tak budzi się na karmienie 🙁

    1. Jeszcze dość niedawno sami byliśmy „w lesie” jeśli chodzi o samodzielne spanie. Gdy po przebudzeniu w nocy podchodził do córki mąż, protest był taki, że nie wiadomo było czy wzywać policję czy egzorcystę. Ja nie naciskałam, jeśli widziałam duży opór, rezygnowałam, szukałam innych sposobów, podejść, aż w końcu ciąża i zmiana nawyków sama wszystko rozwiązała 🙂 Myślę, że dziecku potrzebne jest bardzo dużo bliskości i może jeśli dostanie ją w innych okolicznościach, to łatwiej będzie mu z samodzielnością w takich kluczowych aspektach jak karmienie i spanie?
      A ze spaniem w praktyce wygląda u nas tak, że zasypia przy mnie w swoim łóżeczku, czasami gdy się wybudzi wystarczy, że podejdę i dam jej do potrzemania moje włosy (taki jej mały fetysz;), a czasami jest mocny prostest i wtedy biorę ją do nas, coraz częściej jednak zdarza się że przesypia całą noc.

  2. Karmiłam do połowy trzeciego trymestru cały czas będąc na diecie bez mleka i jego przetworów , jajek i ryb. Nikt nie ucierpiał , a synek po prostu pewnego dnia wstał i nie zapytał , chociaż wcale nie miałam zamiaru rezygnować z karmienia. Przecież prawidłowo rozwijająca się ciąża nie jest powodem do zakończenia karmienia piersią na żadnym etapie.

  3. Muszę przyznać, że tekst akurat dla mnie. W styczniu poroniłam w 7tc…..teraz znów jestem w 6 tc i nie wiem, co robić….córka jutro kończy dwa lata, ale pije w nocy bardzo często….4 czy 6 razy, nie liczę tego….czasem jeszcze raz w ciągu dnia…..nie mam pomysłu co zrobić, bo każda odmowa karmienia (bo jestem zmęczona, czy bolą brodawki) kończy się gorzkimi łzami……liczę na samoodstawienie, ale chyba się przeliczę….wcześniej tandem był dla mnie oczywisty, ale po śmierci Kruszynki już nie wszystko jest takie łatwe……

    1. Bardzo mi przykro, będę trzymała kciuki za to, żeby u Was też ułożyło się wszystko pozytywnie dla nowego maleństwa i dla starszego ssaka:))) Gratuluję z całego serca! 🙂 Dwulatek to twardy negocjator, ja właśnie dlatego nie chciałam Helenie niczego oznajmiać, że teraz coś się kończy, bo bez gorzkiego płaczu po obu stronach by się nie obyło. Może lepiej dla takiego większego malucha jest po cichu coś zmienić, tak jak to u nas miało miejsce? Trzymam mocno kciuki!!

  4. Ja też zaszłam w ciążę karmiąc ponad dwuletniego synka. Lekarz na dzień dobry kazał odstawić bo moja ciąża była zagrożona i musiałam brać leki, Dał nam dwa tygodnie. Byłam przerażona co to będzie. Ale chciałam odstawić bo od samego początku nawet jeszcze nie wiedząc o ciąży strasznie karmienie zaczęło mnie drażnić. W dzień dawało się odwrócić uwagę bez problemu, na noc syn spał z tatą ale nad ranem musiał possać a na drugi dzień już wystarczyły przytulanki. Byłam w strasznym szoku, że taki cycoholik tak łatwo się odstawił. Musiałam oczywiście trochę tłumaczyć, że mamusię bolą troszkę cycusie co nie było kłamstwem, autentycznie czułam ból i dyskomfort jak mały się dossał. Po mc od odstawienia młodemu zaczęły się przypominać cycusie udawał, że pije i musiał dotykać jak chciał się uspokoić. Dziś jestem w 17 tyg i synek często jak się przytula musi trzymać rączkę na piersi.

  5. Ja zaszlam w ciążę jak pierwszy syn miał 2lata i 8 m-cy. Sama chciałam go jakoś odstawić przed 3 rokiem życia. Ale ciąża mnie jakoś zmobilizowala. W sumie to jadł ‚cycy’ tylko na noc i z rana. Powiedziałam, że cycy zachorowaly i nie mają już mleczka. Bałam się, że synek ciężko to przeżyje, będą płacze, lamenty. Ale widocznie i on był na to gotowy. Żadnego płaczu, że 2-3 dni pytał o cycy, potem wystarczyło mu tylko przytulanie się i głaskanie cycy ;). Potem tylko trzeba było go przygotować że mała dzidzia będzie jadła mleczko z cycy i tyle :).
    W sumie to chyba mi było ciężej :p

  6. Moje bliźniaczki odstawiłam od piersi niedawno, dwa dni przed skończeniem 29 miesięcy. Odstawienie zaczęłam planować jak skończyły dwa lata, bo byłam już bardzo zmęczona. Pierwszym krokiem było stopniowe ograniczanie ilości karmień, aż do momentu kiedy zostało tylko karmienie wieczorne. Jak w dzień dopominały się cycusia to proponowałam im coś innego: do picia albo coś do jedzenia, a jak nie chciały pić ani jeść to odwracałam ich uwagę zabawą lub czytaniem książeczki. Jeżeli widziałam, że będą ostro się domagały to nie protestowałam. Na wieczór był specjalny rytuał karmienia. Jak przychodziła pora na cycusia to przychodziły do mnie i krzyczały głośno: „Co poplosisz? Mleczko, no jasne!”, a potem trzeba było tatę zawołać, uściskać i dać buziaka, przylatywały do mnie i też mi buziaki dawały i wtedy był cycuś. Aż przyszły dwa dni kiedy nie było na wieczór cycusia i zdecydowałam, że to koniec. Na trzeci dzień na wieczór młodsza przyszła z maślanymi oczkami i znanym tekstem, a mnie aż ścisnęło serce, ale postanowiłam że będę twarda. Powiedziałam, że cycusie się popsuły i mleczka nie będzie. A Ona rozkosznie odparła: „Tata naprawi” – tak zawsze się tłumaczyło, jak zabawki się im psuły 🙂 Dostały co innego do picia na wieczór. Przez jakieś tydzień pojedynczo przychodziły do mnie i prosiły o mleczko, ale konsekwentnie tłumaczyłam, że cycusie się popsuły i nie da się naprawić. Dosyć spokojnie to zaakceptowały. Teraz czasami jak im się przypomni to tłumaczą, że cycusie są popsute 😉 Ja bardziej to odstawienie przeżyłam niż moje kochane ssaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *